czwartek, 19 maja 2016

Lew cz. 2

   Postawiłam dziś ostatni krzyżyk z pierwszej kartki. Dłuuugo to trwało, prawie miesiąc.
technika mieszana :):):) troszke parkowania, następnie kolorkiem w góre i powrót do parkowania. Korci mnie okrutnie wyszywanie kolorem bo jednak duuużo szybciej.Parkując osiągam 60-70 xxx w trakcie godziny. Jednak mniej ściągam kanwę, rzadziej mylę kolory i mam wrażenie, że krzyżyki są równiejsze, chociaż jak patrzę na zdjęcia teraz to aż tak bardzo nie ma różnicy w obu technikach.
Czyste parkowanie jest w ostatnich 2 kolumnach, reszta mieszana :):)



Nie wiem kto nadał temu obrazkowi nazwę " białe lew".Jak on jest biały to ja jestem wysoką szczupłą brunetką. Na zdjęciach kolorki przekłamane te ciemne plamy to raczej zgniła zieleń i odrobina ciemnego brązu a nie sam brąz.Generalnie dużo odcieni beżu, popielu i mieszanka różu po liliowy. Biały jest TYLKO jeden.
Prawdą jest, że jednak HAED- y również są przekombinowane.Kolorków 84 ale jak ninja pojawia się nagle jeden krzyżyk kompletnie z innej parafii wśród reszty.
 Wyszywa się przyjemnie, na nudę nie mogę  narzekać.Muszę baaardzo pilnować aby parkować w odpowiednim miejscu.To jest to, co sprawia mi największy problem, rozkojarzam sie i buum-szukam.
Nie moge pominąć kwestii ponawlekanych igieł.Zrobiłam sobie taki misz masz poprzez niby to ułątwienie, że właśnie wtedy zaczełam ciągnąć kolorkiem. Wyjełam wszystkie.Obecnie w użyciu mam jedną.Pozostawiam igłę jeśli parkuję tym samym kolorem w tej samej linii.
I cały czas wraca problem porządnego naciągu kanwy. Sądzę, że to również ma wpływ na jakość moich xxx. Wczoraj na jednym z blogów dziewczyna pokazała , że aby uzyskać satysfakcjonującą sztywność, mając kanwę na krośnie upina jeszcze w polu haftowania tamborek.Pomysł dość ciekawy tylko nie wyobrażam sobie przekładania tamborka przy tych wszystkich zaparkowanych nitkach.Ona wyszywa klasycznie. Zobaczę co będzie po dotarciu tzw. bocznych naciągaczy ale o tym w następnym poście.
1/18 poza mną :):):):)

25 komentarzy:

  1. Piekna praca i tempo super :-) czekam na kolejna odslone :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, tempo powolne ale dziękuję za doping :)

      Usuń
  2. Brawa za pierwsza kartkę. Wydaje mi sie ze przy tego typu pracach każdy musi znalesc swoją technikę. Ja w pierwszym kolosie zrobiłam jedna cała kolumnę a dopiero jak zaczęłam wilki moja technika uległa zmianie i np juz nie macham tamborkiem na stojaku zeby zakończyć nitkę. ;) także szukaj swojej techniki aż będziesz w 100% zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, trzeba dopasować metodę do siebie i chyba coś takiego znalazłam.Dziękuję :)

      Usuń
  3. Dobrze ci idzie. A technikę musisz wypracować sobie sama:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się i nad nią pracuję )

      Usuń
  4. Ja też wciąż poszukuje swojej techniki wyszywania i właśnie zaczęłam próby parkowania po skosie. Gratuluję pierwszej kartki(*-*)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam! Wzór wygląda na mega trudny przez tą kolorystykę. Odcienie nitek są chyba bardzo zbliżone do siebie i łatwo się pomylić.. Będę kibicować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I masz rację.Jest trudny.Kiedy przyparkuję nie w tym miejscu trudno znaleźć odpowiedni kolor.
      Dziękuję za motywowanie :)

      Usuń
  6. Wspaniale Ci idzie, HAED-y może i przekombinowane, ale po wyszyciu są przepiękne:-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego się za to wzięłam.Też mmi się podobają

      Usuń
  7. Przed Tobą jeszcze dużo pracy,ale haft będzie cudny:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką cichą nadzieję, że nie zepsuję efektu końcowego

      Usuń
  8. Ślicznie wychodzą te cieniowania. Bardzo mi się podobają takie wzory

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ładnie pod warunkiem, że nie pomylę nitki a nie zawsze uda się to wyłapać.

      Usuń
  9. Oj są przekombinowane są, ale efekt jest tego warty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lew będzie biały, zobaczysz. Wyszywałam Mirandę kolorami które nie nazwałabym nawet zbliżonymi do bieli, a suknia Mirandy jest biała. To mnie zachwyca w malarstwie i w hafcie że to co zupełnie czegoś nie przypomina - staje się nim gdy patrzymy z daleka. i oczywiście gdy skończymy pracę. Co do parkowania to mam inne doświadczenia niż Ty. Ja ściągałam kanwę przy parkowaniu i robiły mi się spore dziury między krzyżykami. Nie parkuję bo męczy mnie zmiana igieł ani nie szyję szybciej. I haftowanie nie sprawia mi przyjemności! Ciągle trzeba być skupionym, aby się nie pomylić. Haftując kolorami mogę zerkać na film:)
    Pozdrawiam Kajka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie to z bliska mam beżowo-szaro, różowo.Może w całości będzie inaczej, nie neguję.
      zgadzam się z Tobą, parkowanie jak na chwile obecna totalnie zwolniło mi tempo i znowu korci mnie wyszywanie kolorami.Jednak przy parkowaniu te moje nieszczęsne xx sa równiejsze bo niestety stawiam krzywizny.

      Usuń
  11. Podziwiam i pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  12. Pracowity hafcik . Podziwiam Ciebie bardzo , bo ja przeważnie haftuję na kanwach z nadrukiem . Jedynie jakieś małe hafciki to ze wzoru . Nie miałabym chyba tyle cierpliwości co Ty , ale wiem że jak skończysz to efekt będzie wspaniały. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście po ubiegłorocznych doświadczen iach mam awersję do kanw drukowanych.
      Lubię duże wzory zarówno w xxxx jak i szydełku.Od lat moim żywiołam są obrusy i im bardziej skoplikowany wzór tym lepiej, książka im grubsza tym chętniej czytana :):)

      Usuń
  13. przede wszystkim podziwiam za wybór wzoru :)
    a jesli chodzi o naciągniecie kanwy... ja miałam ten sam problem... wyszywam na krośnie (od niedawna) i kanwa wydawała mi się za mało naciągnięta :) więc na obszar, który wyszywam załozyłam dodatkowo tamborek - to był strzał w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga przeczytałam o tym u Ciebie i od razu próbowałam wprowadzić to u siebie.Niestety zbyt mały margines kanwy w dolnym brzegu zmusił mnie do odczepienia kanwy z dolnej rolki i w ten sposób na krośnie miałam przymocowaną tylko górę.Kiepsko się wyszywało niestety.
      Wzór nie był moim wyborem ;) jestem tylko wykonawcą. To jest zemsta córki nad matką :):):)

      Usuń