niedziela, 25 marca 2018

Fraktal Zegary

Troszkę czasu minęło już od zakończenia słoneczników. Nie próżnuję, na krosno wdkoczył następny haft. Jest to fraktal Zegary. Miałam na niego ochotę od dawna tylko czekałam na pretekst aby go wykonać.
Po ponad 5 tygodniach wyszywania prezentują się  tak :
I zbliżenie
Tym razem wyszywam na kanwie Dmc 18ct. Jest troszkę bardziej miękka od Zweigarta. Nitki to jak zwykle oryginalne Dmc.

W przerwach powstają małe formy świąteczne dziobane szydełkiem ale o tym w następnym poście.

Dziękuję za wszystkie odwiedziny a w szczególności za pozostawione komentarze.

poniedziałek, 26 lutego 2018

Słoneczniki finał

Dwa tygodnie temu ,w środku nocy pomiędzy sobotą a niedzielą, postawiłam ostatnie xxx w Słonecznikach. Na moment ten czekałam dość długo bo w pierwotnym zamiarze miało być prosto, szybko i przyjemnie. Początkowo było szalenie przyjemnie, mała ilość kolorów po poprzednim była wręcz upojna. Jednak z biegiem czasu zapał gasł, termin zakończenia oddalał się . Z 3 zamierzonych na wykonanie miesięcy zrobiło się pół roku. W finale nie jestem zadowolona. Coś mi nie pasuje. Po skończeniu nie mam uczucia "wow" ale cudo stworzyłam 😉.
Jak wcześniej pisałam kanwa to 18 ct Aida Zweigart, mulina oryginalna Dmc. Zużyłam 27 kotków. Tyle z faktów, pora na fotki. Robione tabletem, nieudane ale muszą dziś wystarczyć





Krosno nie stoi puste. Już wcześniej przygotowałam kanwę i nitki na następny haft. W toku już fraktal Zegary. Niestety nie udaje mi się wkleić normalnej fotki, podaje linka gdzie można obejrzeć http://xs-collectibles.com/prod-_Fractal_267-2033.aspx. Tu niestety ustaliłam sobie termin ukończenia , który nie może ulec zmianie bo obraz ma być prezentem na 50 urodziny dla mężczyzny. Do końca sierpnia muszę się z nim uporać. Od kiedy posiadam ten wzór szukałąm pretekstu aby go wyszyć ;) 

sobota, 30 grudnia 2017

Misz masz w starym roku

Wszyscy robią podsumowania, to chociaż napiszę nowy post.
Jakoś w końcowych dniach tego roku nie mogę konkretnie usiąść nad jedną  robótką. Wykonam kilka krzyżyków i już mam dość, zrobię kilka oczek na szydełku, coś mnie nosi. Pora chyba odpocząć od dziergadeł.
Udało mi się tylko w tych dniach skończyć szal zwany po polsku
Powiew oceanu. Wzór prosty , bardzo przyjemny. Tylko jak zawsze u mnie musiałam sobie skomplikować. Mając połowę zobaczyłam odrobinę zmodyfikowany wzór, który robiłam i szalona sprułam i rozpoczęłam na nowo. Szał ma być prezentem, powstawał dość długo bo od czerwca . Praktycznie był robótką torebkową, dzierganym poza domem. Zdjęcie na razie w formie wywłoka, pozostało jeszcze wyprać i zblokować. Skończony jednak w tym roku więc należy upamiętnić bo znowu pójdzie do ludzi bez fotki
Zużyłam na niego 3 motki po 325m niteczki typu lace ale za czorta nie pamiętam co to było , mieszanka merino ale z czym ? Druty 4 Kp. Praca z gatunku lekkich i przyjemnych. Po Nowym Roku pójdzie jako wyraz wdzięczności.
To z rzeczy skończonych.
Tak w ogóle zasiadając do pisania tego posta miałam skoncentrować się tylko na firance , o której wspominałam kilka razy ale nie pokazuję etapów jej powstawania. Nie pokazuję bo od listopada ubiegłego roku kiedy zaczęłam ją szydełkować była kilka razy pruta. Tak na prawdę to dopiero od lutego przybrała ostateczny wzór tylko ilość oczek pozostała chyba taka sama , około 1500.
Na chwilę obecną nie jest jej za wiele i to moje jedyne postanowienie noworoczne, skończyć ją w przyszłym roku 



Ha , widzicie to co ja ? Dopiero teraz dojrzałam, że mam znowu do sprucia ostatnie 11 rzędów. Mam poważne wątpliwości czy ona tak naprawdę powstanie. 

Latem w ramach odskoczni zmierzyłam się z dość popularnym szalem o angielskiej nazwie Drembird. Wzór składa się z rzędów skróconych. Okazało się, że od kilku lat mam go zakupionego ale bałam się za niego zabrać. Powstała wersja testowa przed zakupem konkretnych nitek, z tego co miałam czyli jakieś nasze polskie przędze typu kotek ( nie pamiętam za bardzo ) ,wiem że jeden kolor na pewno miał w sobie wełnę. Wzór okazał się prosty, wydziergałam 20 piór , podoba mi się i do dziś nie mogę zdecydować się na konkretne nitki do docelowego jego dziergania. Powstanie jednak wersja dla mnie, na pewno.
Wersja testowa

Już jej nie mam, dziecko zabrało na prezent świąteczny dla swojej znajomej. Cieszy mnie, że znalazła zastosowanie bo jak dla mnie , pomimo mojej szerokości była za duża. Miała iść do sprucia.
Jesienią powstała też husta według wzoru Hani Maciejewskiego Jurata. Pierwszy raz dziergałam z tak opracowanego wzoru. Hania jednak ma tak przystępnie opracowane opisy, że robi się samo ;) Niestety znowu nie mam konkretnych zdjęć,przy następnym blokowaniu postaram się zrobić nowe.
 W listopadzie też, po wielu latach odważyłam się wrzucić na druty oczka przeznaczone dla mnie. Powstaje zwykły sweter ale dziergany od góry, z profilowanym przodem poprzez rzędy skrócone. Pierwszy mój taki udziergu  Nitka to Drops Nord, przyjemnie miękka, miło się dzierga. Tylko druciki 3 KP a mój rozmiar to 52 ......




I na koniec xxxx. Na krośnie nie za duże postępy. Miał być koniec do listopada, ucieszę się jeśli skończę do końca stycznia. Na chwilę obecną jest tyle

Pozostały do wyszycia dwie pałki, jeden kwiat i tło, około 18000 xxx.

I czy ja mogę robić jakieś nowe plany na nadchodzący rok ? 😁
Ucieszę się jak skończę to co zaczęłam w tym. Dopełnieniem radości będzie skończenie jednego chociaż ufoka z ubiegłych lat ale to raczej utopia.
Dziś wpis długi ale i absencja była spora a prac troszkę jednak powstało. Kilka nie uwieczniłem, poszły szybciutko na prezenty. Jednym z nich był kocyk dla niemowlaka wykonany techniką entrelaka. Dzierganym był naprawdę dość ekspresowo , nie zdążyłam zrobić zdjęcia. Dostałam co prawda od młodych dwie fotki ale były fatalne, nie nadawały się do publikacji.

W Nowym Roku życzę Wam przede wszystkim zdrowia, może to banalne życzenie ale uwierzcie mi istotne. Dla siebie nie mam innych życzeń , chcę być tylko zdrowa.
Również więcej czasu na nasze małe wariacje.
Pozdrawiam wszystkich,ystkich tu zaglądających i dziękuję za czas, który tu poświęcony.


piątek, 27 października 2017

Słoneczniki cz. 4

       Uuuu nieładnie, nieładnie. Tyle dni nic nie pisać. Nie mam jednak do pokazania nic skończonego. Kilka prac ciągle w toku, zaraz będą skończone ale to "zaraz" to pojęcie względne .
Muszę przewinąć na krośnie kanwę że słonecznikami więc powód aby pokazać postępy jest 😉  Nie za wiele przybyło przez te prawie 40 dni bo rozdrabniam się na inne robótki, które pokażę w następnym poście.
Słoneczniki na chwilę obecną wyglądają tak :



Przede mną jeszcze 30 tys. Xxx. W planach miałam zamiar zrobić to do końca listopada ale teraz sobie uzmysłowiłam, że będzie to trudne w realizacji.

Dziękuję za Wasze komentarze. Nie odpowiadam indywidualnie ale czytam i radują ją duszę 😘

wtorek, 19 września 2017

Przesyłka z Aliexpress

     Od dłuższego czasu podglądałam na fb zamawiane na Aliexpress zestawy do wyszywania. W końcu zdecydowałam się kiedy zobaczyłam poniższy. Bardzo podobny widoczek oglądałam wcześniej na rosyjskiej stronie również jako zestaw, ale po przeliczeniu na naszą walutę nie było to , mówiąc delikatnie tanio 😉
Czekałam na przesyłkę około miesiąca i w końcu dotarła do mnie w piątek. I się zaczęło 😁 szarpanie sama ze sobą, zacząć nowy haft, nie zacząć..... Rozsądek mówi" kończ słoneczniki, połowa za tobą " a chciejstwo już , natychmiast.
 Zestaw jest ładnie, estetycznie zapakowany w przezroczystą kopertę.
Obwoluta prezentowała się tak


zdjęcie przyciemnione ale jak to u mnie , zawsze ciemno.
Następnie wzór do wyszywania w formie książeczki 



sortery z niteczkami


I na koniec kanwa 

Jest to 14ct, ładnie zabezpieczone, obszyte. Niestety kanwę wymienię albo na 18 albo na 20 ct. Ta druga bardziej mnie korci bo wtedy poszłoby w jedną niteczkę. 
I jak tu robić plany hafciarskie na rok , kiedy samoistnie ulegają modyfikacji 😁


wtorek, 29 sierpnia 2017

Słoneczniki cz. 3

       Doszłam do momentu kiedy moje rączki robią się za krótkie i muszę przewinąć haft na Krośnie. W związku z tym zrobiłam kilka zdjątek z postępów nad nim. Wyszywam niesystematycznie, co kilka dni albo jak się dopadnę to aż ręką boli.
W chwili obecnej haft wygląda tak


I lekkie zbliżenie


Posuwam się do przodu, to najważniejsze. Zbieraj po malutku niteczki na następny haft i znowu nie będą to moje Kroki Afremowa 😥. O tym jednak bliżej finiszu w słonecznikach.

Od 17 lipca w naszym domku pojawiła się taka gromadka
Zrobić im zdjęcie wszystkim razem to nie lada wyzwanie. Jest 4 młodzieńców i jedna panienka. Pieski już odrobaczone, pod koniec tygodnia zaszczepimy i w połowie września będę im szukać bezpiecznych domów. Sami zaczynamy już do nich przyzwyczajać się . Jednak nie wyobrażam sobie takiej hordy na stałe w naszym obejściu. Tym bardziej, że nasze zwierzaki czyli suka i kot przebywają z nami w domu. Szczeniaki tylko po 2 tygodniach zamieszkały na werandzie że względów higienicznych 😉



Czyż nie są rozkoszne ? Jesteśmy w trakcie wymiany dachu i panowie dekarze rozpuszczają te maleństwa totalnie. Wystarczy, że któryś postawi nogę na ziemi zaraz podbiegają, zaczepiają, domagają się pieszczot. I na potęgę pchają się do domu. Na to niestety nie mogę pozwolić . Mój nos tego nie wytrzyma 


wtorek, 8 sierpnia 2017

Słoneczniki cz.2

Dwie sympatyczne Panie z FB zdopingowały mnie do zrobienia aktualnych zdjęć z postępów w tym hafcie. Nie mogłam jakoś wcześniej zmobilizować się pomimo, że naprawdę jest to przyjemna praca. Jak wspominałam w poprzednim poście ilość kolorów skromna a praca zachwyca ( oczywiście mnie ).
Postępy nie za wielkie jak na czas od ich rozpoczęcia ale była prawie dwutygodniowa przerwa w ich wyszywaniu celem udziubania na drutach szala piórkowego. . O tym jednak w osobnym poście.
Czas na prezentację
Chwila obecna :

 
Zbliżenie na krzyżyki 



Pierwszy raz wyszywam na 18ct i podoba mi się. Krzyżyki jeszcze mają troszkę do życzenia ale coraz bardziej mnie zadowalają. Głęboko zastanawiam się czy do następnego kolosa haed-owego o którym wspominam tu od 2 prawie lat nie wziąć jednak kanwy o tym rozmiarze. Pole haftu jest ładnie wypełnione, nie ma rzadzizny. Troszkę obawiam się wcześniej planowanej 20ct właśnie że względu na prześwity ale gładkość xxx jaką powstaje przy użyciu jednej nitki jest kusząca. Aaaa i nie wspomniałam o jeszcze jednym dylemacie jaki sobie sprawiłam. Mam wzór przerobiony na crossty w ilości 89 kolorów. Zakupiłam jednak ( czort wie po kiego diabła) przy porządnej promocji ten sam wzór na 237 kolorów. Ha , który wyszywać ? 😉