piątek, 27 października 2017

Słoneczniki cz. 4

       Uuuu nieładnie, nieładnie. Tyle dni nic nie pisać. Nie mam jednak do pokazania nic skończonego. Kilka prac ciągle w toku, zaraz będą skończone ale to "zaraz" to pojęcie względne .
Muszę przewinąć na krośnie kanwę że słonecznikami więc powód aby pokazać postępy jest 😉  Nie za wiele przybyło przez te prawie 40 dni bo rozdrabniam się na inne robótki, które pokażę w następnym poście.
Słoneczniki na chwilę obecną wyglądają tak :



Przede mną jeszcze 30 tys. Xxx. W planach miałam zamiar zrobić to do końca listopada ale teraz sobie uzmysłowiłam, że będzie to trudne w realizacji.

Dziękuję za Wasze komentarze. Nie odpowiadam indywidualnie ale czytam i radują ją duszę 😘

wtorek, 19 września 2017

Przesyłka z Aliexpress

     Od dłuższego czasu podglądałam na fb zamawiane na Aliexpress zestawy do wyszywania. W końcu zdecydowałam się kiedy zobaczyłam poniższy. Bardzo podobny widoczek oglądałam wcześniej na rosyjskiej stronie również jako zestaw, ale po przeliczeniu na naszą walutę nie było to , mówiąc delikatnie tanio 😉
Czekałam na przesyłkę około miesiąca i w końcu dotarła do mnie w piątek. I się zaczęło 😁 szarpanie sama ze sobą, zacząć nowy haft, nie zacząć..... Rozsądek mówi" kończ słoneczniki, połowa za tobą " a chciejstwo już , natychmiast.
 Zestaw jest ładnie, estetycznie zapakowany w przezroczystą kopertę.
Obwoluta prezentowała się tak


zdjęcie przyciemnione ale jak to u mnie , zawsze ciemno.
Następnie wzór do wyszywania w formie książeczki 



sortery z niteczkami


I na koniec kanwa 

Jest to 14ct, ładnie zabezpieczone, obszyte. Niestety kanwę wymienię albo na 18 albo na 20 ct. Ta druga bardziej mnie korci bo wtedy poszłoby w jedną niteczkę. 
I jak tu robić plany hafciarskie na rok , kiedy samoistnie ulegają modyfikacji 😁


wtorek, 29 sierpnia 2017

Słoneczniki cz. 3

       Doszłam do momentu kiedy moje rączki robią się za krótkie i muszę przewinąć haft na Krośnie. W związku z tym zrobiłam kilka zdjątek z postępów nad nim. Wyszywam niesystematycznie, co kilka dni albo jak się dopadnę to aż ręką boli.
W chwili obecnej haft wygląda tak


I lekkie zbliżenie


Posuwam się do przodu, to najważniejsze. Zbieraj po malutku niteczki na następny haft i znowu nie będą to moje Kroki Afremowa 😥. O tym jednak bliżej finiszu w słonecznikach.

Od 17 lipca w naszym domku pojawiła się taka gromadka
Zrobić im zdjęcie wszystkim razem to nie lada wyzwanie. Jest 4 młodzieńców i jedna panienka. Pieski już odrobaczone, pod koniec tygodnia zaszczepimy i w połowie września będę im szukać bezpiecznych domów. Sami zaczynamy już do nich przyzwyczajać się . Jednak nie wyobrażam sobie takiej hordy na stałe w naszym obejściu. Tym bardziej, że nasze zwierzaki czyli suka i kot przebywają z nami w domu. Szczeniaki tylko po 2 tygodniach zamieszkały na werandzie że względów higienicznych 😉



Czyż nie są rozkoszne ? Jesteśmy w trakcie wymiany dachu i panowie dekarze rozpuszczają te maleństwa totalnie. Wystarczy, że któryś postawi nogę na ziemi zaraz podbiegają, zaczepiają, domagają się pieszczot. I na potęgę pchają się do domu. Na to niestety nie mogę pozwolić . Mój nos tego nie wytrzyma 


wtorek, 8 sierpnia 2017

Słoneczniki cz.2

Dwie sympatyczne Panie z FB zdopingowały mnie do zrobienia aktualnych zdjęć z postępów w tym hafcie. Nie mogłam jakoś wcześniej zmobilizować się pomimo, że naprawdę jest to przyjemna praca. Jak wspominałam w poprzednim poście ilość kolorów skromna a praca zachwyca ( oczywiście mnie ).
Postępy nie za wielkie jak na czas od ich rozpoczęcia ale była prawie dwutygodniowa przerwa w ich wyszywaniu celem udziubania na drutach szala piórkowego. . O tym jednak w osobnym poście.
Czas na prezentację
Chwila obecna :

 
Zbliżenie na krzyżyki 



Pierwszy raz wyszywam na 18ct i podoba mi się. Krzyżyki jeszcze mają troszkę do życzenia ale coraz bardziej mnie zadowalają. Głęboko zastanawiam się czy do następnego kolosa haed-owego o którym wspominam tu od 2 prawie lat nie wziąć jednak kanwy o tym rozmiarze. Pole haftu jest ładnie wypełnione, nie ma rzadzizny. Troszkę obawiam się wcześniej planowanej 20ct właśnie że względu na prześwity ale gładkość xxx jaką powstaje przy użyciu jednej nitki jest kusząca. Aaaa i nie wspomniałam o jeszcze jednym dylemacie jaki sobie sprawiłam. Mam wzór przerobiony na crossty w ilości 89 kolorów. Zakupiłam jednak ( czort wie po kiego diabła) przy porządnej promocji ten sam wzór na 237 kolorów. Ha , który wyszywać ? 😉

sobota, 24 czerwca 2017

Lew w oprawie

Odebrałam wczoraj z oprawy, wręczyłam dziecku to mogę go pokazać w wersji finalnej.

Jak zwykle miałam problem z doborem pass . Upierałam się pierwotnie przy kolorach beżowych, następnie gołębich. W ostateczności oprawczyni zaproponowała w kolorze oczu co pierwotnie nie bardzo mi odpowiadało. Okazało się strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Dodanie tak kolorowego pass wybiło wszystkie kolory, szczególnie właśnie w tonacji błękitu, turkusu. Efekt  finalny bardzo mnie zadowala. Jeszcze raz szczegóły techniczne. Wymiar w xxxx to 450/180, użyłam 84 kolory i zużyłam około 120 motków muliny Dmc. Kanwa 16ct zweigart Całkowity  czas wyszywania to niepełne 14 miesięcy. 
 Na tym kończę przygodę z lwem 😃

sobota, 17 czerwca 2017

Finał w lwie

Zakończyłam przygodę z lwem. Wczoraj postawiłam ostatnie xxx w tym hafcie, a że było to przed pójściem do pracy to post powstał dziś.
Spędziłam z nim 14 miesięcy i pomimo, że na niego narzekałam ( ma w sobie dużo błędów, kilka technik wyszywania, krzywe krzyżyki) to powstało uczucie niedosytu. Nie jest to haft z którego jestem dumna i korci mnie ciepnąć go w kosz ale dziecko mi zabroniło  . Moja wina, źle prowadziłam nitkę. Spróbuję jeszcze jednego myku  jak wyschnie, o którym czytałam na fb. Relację zdam w następnym poście. Haft dla dziecka, Ono zadowolone więc muszę milczeć . Jak nie macie dość tych zdjęć to końcówka prezentuje się tak :



Efekt finalny. Pozostaje tylko oprawić . Po niedzieli wyląduje w zakładzie u oprawcy. 

Teraz na krosno ponownie wracają słoneczniki, w przerwie po jednym rzędzie szydełkiem w firance . Na drutach chęć zmierzenia się wreszcie z wzorem na chustę Drembird. Wzór zakupiłam trzy lata temu i jakoś brakowało mi odwagi aby zmierzyć się z tymi  piórami. Jestem po pierwszej próbie, niestety nieudanej. Jednak nie poddaję się, trenuję dalej na nitce gorszego gatunku .
Dziękuję za wszystkie mobilizujące mnie komentarze i pozdrawiam Was serdecznie w to deszczowe dopołudnie :) 

niedziela, 4 czerwca 2017

Powrót do lwa

W poprzednim poście pisałam, że zdjęłam lwa z krosna bo miałam go dość. Nie jest to haft w moim guście, robię go na prośbę dziecka. Może dlatego posuwam się w żółwim tempie. Jednak w ubiegłą niedzielę ponownie go rozłożyłam,nie dawał mi spokoju, że już tak niewiele a ja nie kończę i  popatrzyłam na niego z odpowiedniej perspektywy. Dopiero do mnie dotarł. Powrócił na krosno i od tygodnia stawiam w nim xxx. Nie są to oszałamiające ilości ale staram się codziennie chociaż 100 dziabnąć. Oby do przodu. Teraz to już do końca.
Jest tak : 


Crossty powiada, że mam poza sobą 77 tys krzyżyków czyli koniec już bliski 😁

Zieleń słoneczników była mi potrzebna. Wyszywane się je naprawdę przyjemnie, nie chce się odchodzić od krosna. Na chwilę obecną mam tyle 
Mam nadzieję, że jeszcze w tym miesiącu wrócą na krosno.