czwartek, 8 listopada 2018

Zegary cz. 10

Parę minut temu postawiłam ostatni x po lewej stronie haftu. Przechodzę już do ostatniego fragmentu.
Nie mogłam się powstrzymać i odwinęłam całą kanwę z rolki aby zobaczyć jak to wygląda. Na pewno potrzebne pranie



Troszkę statystyki. Zostało do końca 20 %


Czy uda się do końca roku ?

wtorek, 30 października 2018

Zegary cz.9

Pokazałam dziś na Fb więc i tu aktualizacja postępów w stawianiu xxx. Na dzień dzisiejszy wygląda to tak

I małe zbliżenie


Widać troszkę nierówności, nie zadowala mnie wygląd xxxx. Poddaję się jednak. Już tak nie walczę z uporem maniaka.
Pomimo, że przede mną jeszcze około 20 tys. krzyżyków coraz częściej myślę o nowym hafcie, Afremov cz od razu drugi raz ponownie Zegary. Jeśli wejdę w Afremova to zajmie mi ten haft około 2 lat ( w najlepszym razie) i wtedy dziecko będzie długo czekało na obiecany haft. Jeśli zacznę ponownie Zegary to znowu mój obraz zostanie odłożony a mam już od 3 lat przygotowane nici i kanwę. Hafciarskie dylematy i sztuka utrudniania sobie życia 😉

środa, 24 października 2018

Zegary cz.8

Na fb jedna z pań prowadzi bardzo sympatyczną grupę, w której pokazujemy hafty bieżąco wyszywane. Kobietki prezentują różne różności. Potrafią prawie jednocześnie wyszywać kilka prac. U mnie ten sposób nie sprawdza się. Zarówno w hafcie jak i w innych technikach, pomimo rozpoczęcia kilku i tak koncentruję się tylko na jednym. Od miesięcy więc u mnie w łapkach igła. W związku z tym, że staram się co wtorek pokazywać jak przybywa u mnie ilość xxxx to może zmobilizuję się i zamiast jednego posta w miesiącu pokażę również i tu aktualne zdjęcie. W ostatnich dwóch postach zauważyłam, że pomimo wklejania zdjęcia zgodnie z postępami poprzesuwały mi się w kolejności co doprowadza do przekłamu 😉
Na chwilę obecną Zegary wyglądają tak

Nadal stawiam xxx z wielką przyjemnością 😁

Wubiegłym tygodniu wyjeżdżałam z domu na kilka dni i pojawił się problem , co zabrać z robótek ze sobą. Pomimo wielkiej miłości do szydełka nie mam na niego ochoty. Wybór padł na zestaw zakupiony w ubiegłam roku na Aliexpress. Generalnie nie lubię tych zestawów o czym kiedyś już pisałam. Chodziło mi jednak o ten konkretny wzór, którego wcześniej nigdzie nie znalazłam. Widziałam go wyszytego przez jedną z pań na grupie na fb i wpadł mi w oko.

Zestaw zakupiony, nadarzyła się okazja aby rozpocząć wyszywanie. Sam zestaw tradycyjnie składa się z organizera nici
I czarnej kanwy, którą nawet dość porządnie ręcznie obszyłam (niech żyją dyżury nocne 😁). Wyznaczyłam linię środkową i....... nikt mnie nie namówi już do wyszywania na czarnym materiale. To nie dla mnie i nie na moje oczka
Wyjęłam 18 ct , które pozostało mi z innego zestawu i uruchomiłam ramkę/tamborek. Nie wyszywałam na nim od chwili zakupu krosna. Po prostu tam gdzie jest czerń użyje czarnej muliny.Nie jest łatwo. Praca tylko jedną ręką, druga trzyma więc sztywnieje po czasie. Muszę przyzwyczaić się. Może to będzie haft nocny w pracy? Nie chcę go znowu odłożyć bo znowu będzie to na lata. Tak zalega u mnie martwa natura- świeca i Czekoladowa zima, którym daleko do skończenia i okresowo jak te kruki zasiadają mi na karku. Obecnie niewiele na tamborku, nie cieszy mnie równość xxx choć to dopieo jeden kolor i drugi mieszany



Oczywiście zestaw miał w sobie również kolorowe kartki ze schematem. Czy zagości na dłużej w wyszywaniu czas pokaże. Nie przepadam za wyszywaniem w nocy w pracy. Haft jednak chcę skończyć.
To miał być krótki wpis....

Ps. Zapomniałam Wam pokazać jakie cudeńka jeszcze nabyłam. Takie małe a cieszą
Sowa skradła nie tylko moje serducho, była walka i została u mnie 😁

niedziela, 14 października 2018

Zegary cz. 7

Pora na kolejne sprawozdanie z wyszywania fraktala.Wiem, że kilka osób czeka na relację z postępów.
Troszkę przybyło.

Stan na 25.09


12,10


Nad tym elementem zatrzymam się chwilkę. Celowo zrobiłam to zdjęcie aby pokazać jak surowo wyglądają te czarne elementy bez dodatku pikseli kolorów. Spotkałam się kiedyś z opinią, że wzór ten jest przekombinowany. W moim odczuciu te właśnie pojedyncze kolorowe xxx nadają charakter, jakąś magię. Nie zmniejszyłabym ich ilości chociaż czasami denerwują


14.10

Tyle na chwilę obecną. Dość sporo powstało w ostatnim tygodniu ale i sporo czasu mu poświęciłam. W następnym już tak nie będzie. Obecnie z chęcią zasiadam do krosna poświęcając temu haftowi każde wolne 10 minut. Może uda się skończyć na czas. Pozostało około 28 tys.xxxx.
Czeka mnie ponowne wykonanie tego wzoru. Jednak na pewno nie zaraz po tym 😁

wtorek, 18 września 2018

Zegary cz. 6


Przy okazji ponownego przewinięcia na rolce zrobiłam kilka fotek bo już dawno nie było sprawozdania z postęów. Tak jak pisałam w poprzednim poście postępy są ale w moim tempie . Są sprawy ważne i ważniejsze czyli życie dnia codziennego. Dziś staram się stawiać xxx pomiędzy mieszaniem w garkach z powidłami śliwkowymi. Kto je smaży ten wie o czym piszę:):).
Połowa haftu poza mną


Troszkę zbliżeń na lewą i prawą stronę.


I nie mam wyjścia, do końca tego roku muszę go skończyć bo jednak podarowałąm go osobie dla któej był przeznaczony. Podarowałąm i odebrałąm ;) Jako , żę to mój brat więc pozwoliłąm sobie z lekkim żartem na taki mały nietakt. chyba zostanie mi to wybaczone ;)

niedziela, 5 sierpnia 2018

Zegary cz. 5

Odwinęłam kanwę z rolki więc pora na pokazaniu postepów. Jak na porę roku i ilośc czasu spędzonego w pracy uważam, że nie jest źle ( poza ostatecznym terminem wyznaczonym na początku ). Haft zmienił właściciela, zamówiła go sobie Córcia do nowego mieszkanka. Przeprowadzka w październiku. Nie wiem czy zdąze. Cieszy  mnie, że dziecko chce na ścianie powiesić matki pracę. Na razie dobijam do połowy pracy. 
Pora na sesję zdjęciową z różnych odległości.





Troszkę zmieniłąm technikę wyszywania. z parkowania rzędami, które niestety dość poważnie u mnie spowalnia tempo. Przeszłąm na wyszywanie kolorem w obrębie 3 dziesiątek. Jak na razie ten sposób podoba mi się. Fakt, nie ma idealnych xxx. Jednak jeszcze je akceptuję.
W trakcie zmieniłąm równiez aplikację na tablet. Wyszywałam przy pomocy Crossty, obecnie przy użyciu apki Saga. Dwa tygodnie trwało zanim udało mi samodzielnie wgrać wzór. Z uporem maniaka próbowałam wprowadzić wersję, która okazała się uszkodzona. W tym czasie wyjęłam kartki. Postawiłam z nich dosłownie kilka xxx . Ciężko się wyszywa jak człek przyzwyczaił się do wersji elektronicznej. Jak dla mnie Crossty było bardziej przejrzyste w obsłudze. Tu "macam" temat, jeszcze się uczę ale już wiem, że jest idealna właśnie do wyszywania kolorami. Podstawową jak dla mnie niewygodą jest słabo widoczne oznakowanie dziesiętne kratek. Trzeba porządnie sie przyglądać jeśli ktoś w ten sposób ( czyli ja) ułatwia sobie pracę.

Wracając do poprzedniego posta dziękuję za wszystkie komentarze i melduję, że chińszczyzna została odłożona na zawsze. Mam ochotę wrzucić ja jesienią do pieca aby nie korciła ale może niech poleży i znajdzie swoje zastosowanie. Na pewno nie na mojej ścianie :)
Na dziś to byłoby tyle. Zapraszam na kolejny post w niewiadomym czasie ;) 

niedziela, 8 lipca 2018

Dylematy hafciarskie

W poprzednim poście wspomniałam o próbach wyszywania ściegiem gobelinowy  celem przyspieszenia haftowania. Do tego celu użyłam zakupionego jesienią na Aliexpress zestawu. Przede wszystkim wiem jedno, takie zestawy to nie dla mnie.

Wzór kolorowy ale za to wydruk dwustronny. Wcale a wcale nie ułatwia to wyszywania. Drugi dylemat również uległ rozwiązaniu. Już wcześniej, przy poprzednim zestawie zakupionym u Ukrainek poddałam w wątpliwość moją umiejętność wyszywania ichnimi nitkami i to samo jest w przypadku chińszczyzny. Aby nie ranić uczuć osób nimi wyszywając  napiszę tylko, to nie dla mnie .
Wyszywanie rozpoczęłam od lewego dolnego rogu dwoma nitkami półkrzyżykiem na kanwie 20ct. Kolorki jasne, to co powstawało podobało mi się coraz bardziej, nie chciało się odkładać ramki (na niej wyszywam) .

Kanwa lekko sfatygowana 😉 ale naprawdę sporo na niej kombinacji.
Pięknie szło, utwierdzałam się już co do wyboru ściegu i materiału w następnym projekcie aż doszłam do koloru czarnego. Jakość nitki w tym kolorze to tragedia, mechaci się, supełkuje. Jakość ściegu to tragedia. Wiem, to ja prowadzę nitkę i ode mnie wiele zależy. Nie kochamy się z chińszczyzną w tym wydaniu i już. Totalne prześwity. Nie akceptuję tego.


Zdjęcie tego nie oddaje ale uwierzcie mi, rzadzizna totalna.
Sporo osób wyszywa również na 20ct pojedynczą nitką krzyżyki. Spróbowałam

Przy tym zostanę. Widzę prześwity. Staram się nie drażnić. Osoby wyszywając w w ten sposób gwarantują, że w efekcie końcowym są niewidoczne. Aby to stwierdzić muszę skończyć ten haft. Jednak na chwilę obecną wiem, że to daleki termin. Priorytetem są Zegary a mostek wyszywam raz w tygodniu, jeśli mam wolną niedzielę. Z tym czasem na haft to w ogóle porażka.
Aaaa, była również wcześniej próba na kanwie z zestawu czyli 18ct i dwie niteczki w xxxx. I to mi się podoba.
W ten sposób utrudniam sobie życie 😁. Jednak inaczej nie dowiem się co mi odpowiada.
Dla przypomnienia , tak ma wyglądać po wyszyciu 


I ja narzekam na brak czasu na xxxx ........Dodać muszę, że tak naprawdę to nie wiem czy chcę ten zestaw wyszywać. Posiadam ten wzór w większym rozmiarze , z rozpiską na niteczki Dmc , ilość kolorków duuużo większa, mieszana. Szkoda mi jednak kosztów, które poniosłam. Wzór niestety nabyłąm już po zakupie zestawu. Jest lepiej opracowany i można go przxerrobić na xsd , wyszywać przy pomocy Crossty. Wyszywać tą chińszczyznę czy ciepnąć i w przyszłości zrobić to porządnie ? Mam ochotę na drugą opcję ;)
'