sobota, 6 czerwca 2015

Krzyżykowo-zabawa

Zafiksowało mnie całkowicie w temacie xxx.I wcale nie chcę aby mi się odmieniło.Czytam, podpatruję, posiadam coraz większą świadomość tego co robię.Jestem jak dziecko, które w niedzielę dostawało od lat tylko jeden smak cukierka a teraz nie może najeść się i łyka wszystko co słodkie.Jest ciekawie tylko włącza mi się lampka alarmowa " sfolguj-dystans, proszę dystans".
Od wczoraj na kilku xxx blogach zaobserwowałam fajną zabawę.taka mała hafciarska spowiedź. Jak do tej pory unikałam tych wszystkich pytań, odpowiedzi.Tu nie trzeba typować następnych osób, chcesz -odpowiadasz na pytania u siebie i kropka.W ten sposób poznajemy się bliżej od strony xxx.
Zabawę rozpoczęła Ania z: http://manufakturarozmaitosci.blogspot.it/

Hafciarskie Przyzwyczajenia

Jaka jest Twoja ulubiona tkanina do wyszywania?
Jeszcze jestem na etapie poszukiwań.Wiem, że polska kanwa nie spełnia moich oczekiwań, poznałam Aidę zweigert, kanwę DMC. 18 jest troszeczkę dla mnie za drobna ale wyszywałam na niej 2 nitkami.Efekt nie zadowolił mnie.Wiem już ,że w 1 niteczkę mogło być fajnie,spróbuję.Obecnie powstaje seria obrazków na 16 Aidze zweigert i jest dobrze.Chyba jak do tej pory jest mi najbliższa.Jednak wczoraj zakupiłam DMC 14 do tęczowej róży i po postawieniu dosłownie 20 xxx 2 nitkami zadowoliło w pełni moje oczekiwania.
Przede mną jeszcze sporo tkanin do wypróbowania.

Rysujesz na tkaninie kratki, czy nie?

Bezwzględnie.tylko od ubiegłego roku po totalnej wtopie i zniszczeniu 2 kapeluszy nie używam ołówka.Wiem, że wytrawne hafciarki potępiają tego typu działania ale próbowałam z nitką, żyłka-to nie dla mnie.Spieralny pisak jak na razie dobrze mi służy.

Zaczynasz haftować na środku tkaniny, czy w rogu?

Od rogu,od góry, od dołu.W zależności co haftuję.

Wolisz trzymać robótkę w ręku, czy używać krosna lub stojaka.

Początki haftu to były tylko ręce.W miarę pójścia dalej pojawił się w domu okrągły tamborek, który w ubiegłym roku zamieniłam na plastikowy kwadratowy i nie chcę już innego.Krosna jeszcze nie posiadam, dojrzewam, poczytuję, porównuję.

Wolisz wzory w formie elektronicznej , czy papierowej?

Papierowej.Od takich zaczynałam Jednak obecnie Tęczową różę haftuję naprzemiennie, w zależności w którym punkcie domu zasiadam i wersja z monitora jest całkiem całkiem.Podoba mi się opcja powiększania.Jednak to tylko 8 kartek więc trudno się zgubić.Nie wyobrażam sobie wyszywania kolosa w ten sposób.

Jaka jest Twoja ulubiona pora na wyszywanie?

Każda, która mi na to pozwala.Obowiązkowo poranna kawa z tamborkiem w ręku kiedy jest to poranek w domu.Czyli od wczesnych godzin do nocnych godzin.

Wyszywasz wzór tak długo dopóki nie skończysz, czy zmieniasz co jakiś czas robótki.

Uuuu, chwila prawdy:):): Takie są zamiary kiedy rozpoczynam Jednak obecność internetu i przeuroczych koleżanek hafciarek, które są mega kreatywne ewidentnie mi w tym przeszkadza.
dopóki nie zwariowałam w sieci wyszywałam jeden do końca.Obecnie mam rozpoczęte 3.

Czy masz jakieś UFOki? Jeśli tak, to ile?

Mam.Jeden, jedyny zakupiony dokładnie 11 lat temu "gotowiec" wygląda tak:







Skończę go tylko rozpoczęłam proces prucia.To przez Was szanowne koleżanki hafciarki:):):) za mocno mi wbiłyście w głowę estetykę xxx.Nie mogę patrzeć na tę niechlujność ściegu.Prowadzenie xxx w 6 nitek nie da równości.Do haftu gobelinowego służy welna.Teraz to wiem, kiedyś wiedziałam ale tę wiedzę ignorowałamNie będzie gobelinówki, będą xxx.Jednak to na " kiedyś"

Czy podczas haftowania oglądasz filmy lub słuchasz muzyki?
Różnie .Często towarzyszy mi kompletna cisza.Czasami serial,czasami audiobook.

Często bierzesz udział w SALach i 

nych tego rodzaju zabawach?
Haaa i tu chwila prawdy:):):)
Nieczęsto.Jednak w czasie od kiedy zajmuję się prowadzeniem bloga zapisałam się na kilka i żadnego nie rozpoczęłam.Nie wynikało to z ochoty wyłudzania wzory tylko braku czasu.Poza haftem zajmuję się również szydełkiem( mój pierwszy nałóg od 12 r.ż)Pierwszym był sal Madame,następnie z rozetkami.Rozetki powstaną tylko szukam odpowiedniego materiału.Chcę z nich stworzyć obrus a do tego potrzebuję w miarę grubszego płótna lnianego.Następny był z Chatkami, odpadł z wiadomych przyczyn i ostatni to widok z okna.Też powstanie tylko ciut, ciut później.

Czy masz listę wzorów, które będziesz haftować, czy też kolejność jest spontaniczna?

Baaa, chyba każda z nas ma tylko realizacja różna. Pisząc te zdania mam listę kolejności ale czy ja mogę być pewna, że znowu Wam nie ulegnę bo pojawi się jakieś cudo? Poszukuję, np. popularnego obecnie zielnika i nie dam sobie głowy uciąć ,że jak jak znajdę to nie powstanie jakaś różyczka czy piwonia:):):)

Kilka dni temu na blogu u Joanny http://kaliohaftuje.blogspot.com/  pojawił się wpis dotyczący komentowania prezentowanych prac.Komentarz tam zostawiłam, nie będę go powtarzać tylko jako dowód pokazać chcę mój pierwszy haftowany 12 lat temu obraz.Ile w nim jest nieprawidłowości widzę od niedawna.Jednak wisi i go nie zdejmę.Dla mnie jest jak pismo pierwszoklasisty, który w miarę lat poprawia swoją kaligrafię.



Jeszcze w życiu tyle o sobie publicznie nie napisałam:):):)




czwartek, 21 maja 2015

Poproszę o konsultację psychiatryczną.Teraz to już zdurniałam na amen.Kolejny SAL i nie moge się oprzeć.Jeszcze mój Małżowinek wyraził zachwyt z komentatzem" oo, taki to bym nawet u siebie powiesił".I co mam przejść nad tym do porządku dziennego i nie stworzyć czegoś choć troszkę tak ładnego?
Sal u Tess z bloga http://pasjetes.blogspot.com/2015/05/sal.html?showComment=1432234243541#c1418187341146922468


Przestaje buszować po blogach bo "chciejstwo" zaczyna byc już niebezpieczne :):):)

poniedziałek, 18 maja 2015

Kapelusze 8/21

   U mnie monotematycznie ostatnio.Elegantki zwane potecznie przeze mnie Kapelusze.
Powstały 3 kolejne czyli mam już 8 i 9 od wczoraj na tamborku. Zrobiłam sobie mały reżim w tych xxxx. Czas wyszycia jednej to 10 dni.Nie zawsze się udaje, najczęściej jest tych dni o 2-3 więcej ale staram się trzymac ustalonych zasad i nie chwytam za nic innego.Malarstwo holenderskie leży obok, kusi.Jednak po spruciu tak dużej ilości krzyżyków nie udaało mi się ich jeszcze nadrobic.Obawiam się, że jak zasiądę do niego to znowu Kapelusze odłożę.Ni ma , trzeba być konsekwentną( ha ha ha)
Madame albo może Miss Rosine:
MadameHelene
Madame Penelope
I wszyskie 3 razem
Proza życia nakazuje wracać do obowiążków więc wracam :):):)

czwartek, 7 maja 2015

Pisałam ostatnio, że "wpadłam" w krzyzyki.Szydełkowo gdzieś cos tam delikatnie powstaje ale naprawdę w małej jak dla mnie ilości.Prezentacja po skończeniu.
Mało mi tych moich 21 kapeluszy( 7 na tamborku) i jednego kolosa ( prułam ponad 600 krzyżyków), który jak na rozpoczęcie 16 kwietnia jest dość lichy w ilości xxxx,  to zapisałam się do udziału w salu

Chata za miastem...






Sal organizowany jest na blogu : http://kolorowyswiatfasoli.blogspot.com/2015/05/20-chata-za-miastem.html

Rozpoczęcie SAL-a 26 maj.Dla pierwszej skończonej pracy przewidziana nagroda.Z tego rezygnuję, rozpocznę w dogodnym dla siebie terminie.
Zapachniało mi bajką :)






niedziela, 26 kwietnia 2015

        W świątecznym poście wspominałam, że w przerwie pomiędzy xxx powstała jeszcze jedna serwetka.Zrobiłam ją od tak,rzeczywiście jako mały antrakt .Zużyłam resztki Korala 10, które w niewielkiej ilości zostały na 3 szpulach jako pozostałość po kompletach.
Taka sobie tzw. muszelkowa.Podoba mi się .Mam ochotę na jeszcze jedną taką ale już z jakiegoś kordonka.Wzór lekko zmodyfikowany.Zamiast pojedynczych słupków robiłam podwójnymi.Tym sposobem powiększyłam ją.I....podoba mi się


Zdjęcie tylko jedno, robione komórką i reszta nie chce się tu zapisac.Muszę się doszkolić:):):)
Wracam do moich xxxx

niedziela, 12 kwietnia 2015

Co robi normalna kobieta kiedy dostanie troszkę nieplanowanych pieniązków, np roczną premię w pracy? Idzie do miasta, obskakuje sklepy, kupuje różne potrzebne( i niepotrzebne) sobie rzeczy, kosmetyki, buty.A co robi nienormalna( czyt. ja)? Kupuje "gotowca" do haftu, chociaż Wie , ze bedą z nim problemy w wyszywaniu.Żadna szanująca sie hafciarka nawet nie spojrzy na takie ustrojstwo.Nie mogłam się jednak oprzec, kiedy weszłam do lokalnej pasmenterii i okazało sie, że na półce stoi kanwa do obrazu, który szukam od kilku lat.Zakupiłam.Mało tego, zamówiłam drugi bo jest jeszcze jeden do kompletu.Zakupiłam równiez wstępnie po 2 moteczki potrzebne na rozruch.Mulinka to oczywiście DMC.Po latach wyszywania polską Ariadną od dłuższego czasu jednak wolę tę droższą.Może powstaje mniej ale bardziej mnie satysfakcjonuje.No i nie miałaś babo kłopotu to go sobie zrobiąłś.Od kilku dni siedzę nad nim i kombinuję jak najlepiej wyszywac, robię próby.Ile nitek, gobelinówka czy pełny krzyżyk.I próby ,które czynię wcale mnie nie satysfakcjonują.
Krzyżyk dzis odpadł, gobelinówka w 6 nitek nie chce dać wrażenia równości.Zawsze gdzieś cos wystaje.Musze nad tym jeszcze popracować.
Kapelusze haftują się dalej.Może wolniej ale do przodu.
A to powód postradania przeze mnie zdrowego rozsądku:
Wymiary to 90x60 cm.Razem ponad 65 tys xxxx
Nienormalna, prawda?:):):)

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Kolokwialnie napiszę "święta, swięta i po świętach".Dobry to był czas dla mnie.Cichy, spokojny, bardzo rodzinny.Wkradł się tylko mały dysonans.Trzeba bylo wczoraj iśc do pracy.Proza życia.Za to dziś rodzinnie, hobbystycznie.Każdy w swoim kącie z tym co mu sprawia przyjemność.
Pora nadrobić zaległości blogowe.Co robiłam jak mnie tu nie było.Robiłam dużo, namiętnie, z lepszym i gorszym skutkiem.
Na początku stycznia(rozzpoczęty dosłownie 1) powstał sweter dla męża.Zdjęcia w późniejszym czasie.
Potem "wpadłam" w wir  xxx.Nie wiem czy pamiętacie prezentowaną przeze mnie serię kapeluszy.Wyszywanie ich trwa już dość długo.Niestety to co wyszyłam do ubiegłego roku czyli sztuk 3 nie nadaje sie do oprawienia.Do zrobienia kratek użyłam ołówka(robiąłm tak od lat). Nie zwróciłam uwagi, że był to ołówek twardy  i zmarnowałam pracę.Kratka nie sprała się do końca.Jest w minimalnym stopniu widoczna, ja ją widzę i czegoś takiego nie oprawię.Do tego doszły problemy z zakupem kanwy na nastepne hafty.Zwariowałam i latem zakupiłam zestaw kanwy na wszystkie 21 i teraz czy chcę czy nie muszę je już wyszyć .Na chwile obecną mam ich 5
Następna kanwa na tamborku już jest, schemat przygotowany.Ten rok jest pod hasłem "kapelusze" i tym będę Was zamęczać.Mam ambitny plan do jesieni skończyć (powiedz Panu Bogu o swoich palanach to Go rozbawisz).
Przed świętami "uszyłam sobie buty":
Obie powstaly z kordonka MAXI Ałtun Basak szydełko 1.3 Tulip
Nie miałam czasu na szpileczki , potraktowałam je żelazkiem i teraz widzę, że to był błąd.Kolejne pranie będzie zakończone szpilkami.
I jeszcze jedna
I to samo co wyżej, żelazko zamiast szpilek spaskudziło efekt końcowy.
Ta wykonana jest z kordonka Cable 5 i jestem nim zauroczona.Dziergało sie milusio, mięciutko a i efekt końcowy jest śliczny.Na zdjęciu tego nie widać, kolor tu blady, w rzeczywistości piękna ciepła żółć.Obie posłużyły do koszyczka, dlatego ten sam wzór.Inaczej ale było cudnie:)
Powstała jeszcze jedna z serii"muszelkowe" ale to następnym razem.

Życzę wszystkim jeszcze raz spokojnego swiątecznego wieczorku i z dniem jutrzejszym od nowa do pracy:):):)